BoomBloom
Rozmawiałyśmy z Marcelą, właścicielką wrocławskiej marki Boom Bloom, specjalizującej się w płaszczch i narzutkach, które podbijają nie tylko wrocławskie ulice.
Ideą marki jest prostota, a charakteru dodaje jej osoba, która ją nosi.
Ideą marki jest prostota, a charakteru dodaje jej osoba, która ją nosi.
Co kryje się za BoomBloom ?
Zabrzmi to banalnie, ale marka powstała z potrzeby tworzenia. Od zawsze szyłam i przerabiałam ciuch, aby mieć w szafie coś innego, oryginalnego, nietuzinkowego.
Z szyciem kontakt miałam od dziecka, ponieważ moja babcia sama szyła ubrania dla siebie,
mojej mamy i jej sióstr. Od babci dostałam też jako nastolatka największy zbiór wykrojów, w których się zakochałam i do tej pory lubię je przeglądać i szukać w nich inspiracji.
mojej mamy i jej sióstr. Od babci dostałam też jako nastolatka największy zbiór wykrojów, w których się zakochałam i do tej pory lubię je przeglądać i szukać w nich inspiracji.
Zawodowo szyciem zajęłam się stosunkowo niedawno, bo jakieś 2 lata temu. Najpierw szyłam dla siebie, potem dla znajomych. W momencie, gdy wzrosło zainteresowanie moimi projektami, zaczęłam poważnie myśleć nad otworzeniem marki i tak powstało BoomBloom.
Skąd czerpiesz inspiracje ?
Projektując ubrania, myślę o tym, żeby się po prostu podobały. Skupiam się na tym,
co sama chciałabym nosić, ale nie ukrywam ze inspiruje mnie również streetfashion. Uwielbiam obserwować fajnie ubranych ludzi i wyciągać z ich stylizacji elementy, które mogę później połączyć
co sama chciałabym nosić, ale nie ukrywam ze inspiruje mnie również streetfashion. Uwielbiam obserwować fajnie ubranych ludzi i wyciągać z ich stylizacji elementy, które mogę później połączyć
i przetworzyć we własny sposób.
Lubisz pracować na dzianinie, co jest w niej szczególnego ?
Dzianina jest przede wszystkim niesamowicie przyjemna w noszeniu.
Dobrze się układa i można z niej uszyć prawie wszystko. Poza tym POLSKA jest jednym z największych producentów dzianin w Europie, więc trzeba korzystać.
Który z projektów uważasz za najbardziej udany ?
Hmmm... Trudno powiedzie, każdy projekt mam w swojej szafie i nosze je naprzemiennie, ale chyba najbardziej przywiązana jestem do płaszcza graficiarza, ponieważ od niego wszystko się zaczęło, to był pierwszy projekt, który sprzedałam:)
Co jest najlepsze w prowadzeniu własnego biznesu ?
Późne wstawianie. Jestem śpiochem i to, że mogę się wyspać i pracować w godzinach, które mi najbardziej odpowiadają jest dla mnie największym atutem;)
Gdzie najlepiej Ci się pracuje ?
Czy polskie społeczeństwo nosi się świadomie ?
Oczywiście, że tak:) Uważam, że każdy ma swój styl, swój sposób ubierania się, dobierania kolorów czy printów. Myślę, że świadomość ubierania jest tak naturalna, jak jedzenie i każdy ma prawo wybrać to co najbardziej mu smakuje. Natomiast, jeśli chodzi o kwestie produkcji ubrań i świadomości w jakich warunkach powstają to zupełnie inna sprawa, ale budujące jest to, że coraz więcej się o tym mówi i coraz więcej osób zauważa ten problem.








0 komentarze