Spotkanie z Aretą z Local Heores !

By 12:45 , , , , , , ,





W zeszłym miesiącu odwiedzając stolicę, miałyśmy przyjemność spędzić czas z Aretą Szpurą - na co dzień dobrze znaną właścicielką polskiej marki LOCAL HEROES. 
Nie długo miną 3 lata odkąd zrobiło się głośno o tej marce, a wszystko to za sprawą Justina Biebera, ale tę historię znają już chyba wszyscy:)
Mimo tego, że spędziłyśmy z Aretą godzinę możemy śmiało powiedzieć, że jest najbardziej energiczną, pozytywną i uśmiechniętą dziewczyną na Ziemi. 





NSŚ: Jak się żyje z faktem, że jesteście najbardziej rozpoznawalną polską marką?

A: Dobrze wiedzieć. Nie powiedziałabym czegoś takiego. Nadal Nasza firma jest małą firemką, która działa i to nie jest typową "sieciówką".

NSŚ: Ale wiemy, że szyjecie w Polsce i nasze materiały są nieporównywalne do tych z Azji. Czyli nie czujecie tej popularności?

A: Raczej nie. Wszystko przez to, że siedzimy dużo w swoim świecie. To super jak jakaś dziewczyna jest ubrana w nasze rzeczy. Trochę też mamy wrażenie, jakbyśmy walczyły z wiatrakami, bo chcemy mieć fajne rzeczy, z internetu przenieść je na ulicę, tylko że jest to ciężkie, bo cokolwiek byśmy nie   zrobiły to tak czy siak musi być czarna albo szara wersja, bo ludzie w Polsce nie są aż tak chętni, żeby się wyróżniać i nosić kolory. To jest też tak, że w sumie nigdy tego nie planowałyśmy, nie było sytuacji, że obudziłam się jednego dnia i powiedziałam „O, założę firmę”, wszystko było totalnie nieprzewidziane i sama nie wiem gdzie to się dalej potoczy.

NSŚ: Jak reagujecie na to, że znani ludzie chodzą w waszych rzeczach?

A: Cieszymy się, teraz trochę przyzwyczaiłyśmy się do tego. Z początku to było oczywiście szaleństwo. Jak Justin się pokazał w LH to siedziałyśmy i płakałyśmy na zmianę. Wiadomo też,  jak była RiRi to też było extra. Szalone historie i satysfakcja, że nam się udało, bez żadnych pomocy agencji PR’owej.


NSŚ: Który projekt uważasz za najlepszy? Masz jakiś taki TWÓJ?

A: "Doing Real Stuff Sucks" jest klasykiem, który jest po prostu mój i też to nie jest jakiś specjalny design. Strasznie lubię też "Internet Princess", to jest takie uroczę. Wszystkie w sumie nasze projekty uwielbiam. Wiadomo, że jest część takich na które od 3 lat patrzę i mam już dość. Więc nie, nie mam jednego ulubionego projektu.


NSŚ: Pytanie końcowe. Czy Polskie społeczeństwo nosi się świadomie, a jeśli nie to czy jesteśmy to w stanie zmienić?

A: Mam nadzieję. Znaczy cała nadzieja w Nas. Wyjeżdżam do USA i tam jest inaczej. Przyjechałam na miesiąc i mówię: nie. Chociaż większym wyzwaniem będzie TUTAJ coś zmienić, a nie jechać tam gdzie jest już wszystko zrobione.

NSŚ: Powiedz tylko, czy Local Heroes jeszcze ruszy bardziej do przodu czy już się nasyciłyście tym wszystkim i to już jest koniec, tyle wam wystarczy?

A: Nie, to dopiero początek!



Areta jest bardzo pozytywną i ciepłą osobą, przekazała nam całą masę swojej energii. Już nie                                      możemy się doczekać kolejnego spotkania !

You Might Also Like

0 komentarze